23 maja 2004

# 8

Na cały dzień zakopuję się pod kołdrą z głową w książkach. Muszę przeczytać przynajmniej jedną, bo w tygodniu znowu nie będzie czasu, a jak odłożę, to już nigdy nie skończę. I nie robię makijażu, nie wychodzę z piżamy, nie sprzątam, nie przejmuję się włosami, nie siedzę przy komputerze. Czytam. Relaksu trochę nie zaszkodzi.

--

Słoń Gusa Van Santa - nie wiem czy to dobry pomysł na niedzielny wieczór, nie mniej jednak jestem zdania, że takie filmy są potrzebne. Pamiętam jak w wiadomościach usłyszałam o masakrze w Columbine. Straszne, tragiczne. A potem przechodzi się nad tym do porządku dziennego. Bo to nas nie dotyczy - dopóki w którejś z polskich szkół gówniarze nie dorwą się do broni i nie zaczną strzelać.
Tak bardzo zachłystujemy się zachodem, poziomem życia w Ameryce, a mi jakoś nie tęskno do rzeczywistości, w której każdy popieprzony gnój może zamówić sobie karabin ze sklepu internetowego, a ja umieram ze strachu posyłając dziecko do szkoły.
Tym bezkrytycznie zachwyconym Stanami Zjednoczonymi polecam Zabawy z bronią M.Moore'a. I nie będzie przesadą, jeśli powiem, że już naprawdę wolę chorą Polskę niż popierdolone USA.

Brak komentarzy: